Fandom

Shadowrun Wiki

Paragraf 573

4119stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Share

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Czas. Czas to pieniądz, a tych nie masz wiele. Wskakuj w taksówkę i jedź na spotkanie - w zeszłym roku już raz się spóźniłeś i Mister Johnson cię olał.


- Taxi!

http://img28.imageshack.us/img28/959/thseattlecab3de.jpg

Oto i ona. Zielona taksówka na pełnej szybkości hamuje przed barem.
- Do parku. Migiem! - rzucasz na siedzenie obok kierowcy credstick. Na wyświetlaczu widać okrągłą sumkę. To końcówka Twojej kasy - lepiej, żeby Johnson dał jakąś zaliczkę...

Podróż zajmuje około pół godziny. Masz jeszcze czas - w myślach jeszcze raz sprawdzasz, czy czegoś nie przeoczyłeś...
Zaczepki taksówkarza ignorujesz. Taryfiarz odpala muzykę. Kiedy za oknem widać Seattle nocą, masz czas, żeby wszystko przemyśleć.

http://img468.imageshack.us/img468/665/seattlese10large9fs.jpg


"Deal ustawiony... Jestem wcześnie, to Mr. J mnie nie oleje z powodu spóźnienia, tak jak to było w zeszłym roku..."
"Broni nie wziąłem - ale po co? I tak kiepsko strzelam..."
Nagle Cię olśniło. "No tak! Rekonesans przed spotkaniem". Zapomniałeś o jednej rzeczy, o której mówił Ci kiedyś pewien wojskowy - trzeba sprawdzić teren. Wielu runnerów wpadło, gdy weszło na spotkanie nie sprawdzając w co się pakują.

Kiedy wysiadasz taksówkarz patrzy na Ciebie, kiwa głową i rzuca na odjezdnym:
"Nienajlepsze miejsce do nocnego joggingu "
Może i lepiej. Nikt nie przyuważy Twojego Johsona, gdy się z Tobą spotka w interesach.

Po przybyciu wystarczyła Ci chwila skupienia - przywołujesz moc, by móc widzieć w ciemnościach i już jesteś gotów, by zrobić kółko wokół parku. Czasem kręcą tu się różne świry - ghoule, wampiry - wciąż o tym trąbią w tridi i w wiadomościach w matrycy.
Zrobiłeś kółko wokół parku. Nic podejrzanego. Rzut okiem na komórkę. Wciąż kupę czasu do spotkania. Postanawiasz dojść do miejsca spotkania robiąc coraz to mniejsze okręgi - w ten sposób zanim wpadniesz w kłopoty, zobaczysz, co może Cię spotkać.
To chyba trzecie kółko i nagle coś zwróciło Twoją uwagę.

Usłyszałeś kaszel. Pijaczkowie i żule sypiają tu czasem, ale kaszel dobiegał z góry...
Od kiedy to żule sypiają na drzewach?
Wytężasz wzrok.
Na jednym z drzew, jakieś dwa metry nad ziemią, siedzi jakiś koleś... Może to świr
Patrzysz uważniej - ubrany w wojskowy kamuflaż, opiera rękę na snajperce, która jest warta kilka tysięcy.
Problemy!
Obawiasz się, że ktoś dowiedział się o spotkaniu i chce zabić Ciebie i Twojego Johnsona.
Wprawdzie Johnson ma własną obstawę, ale nie chcesz, by mu się coś stało - nie dziś, gdy już prawie nie masz kasy!
Skradasz się powoli. Czas wydłuża się, a minuty zamieniają się w godziny gdy kucając i oczyszczając drogę przed sobą, krok po kroku zbliżasz się do snajpera...
Po drodze znalazłeś zbitą szyjkę od butelki.
Podczas walki w barze wolisz własne ręce niż tulipany, ale tym razem może Ci się to przydać...

Kiedy jesteś już 4 metry od snajpera, z całej siły rzucasz w niego tulipanem i rzucasz się do biegu.
Ptaszek nie zdążył przestać kląć gdy w biegu podskoczyłeś do góry, starając się go chwycić.
Złapałeś za coś, prawdopodobnie za but, ręka prawie się ześlizgnęła, ale udało się.
Snajper wrzasnął i jak długi padł w krzaki pod drzewem. Dwie sekundy później złamałeś mu kark. Sprawdziłeś kieszenie - brak credstiku z dowodem, za to jeden, na okaziciela zamrugał do Ciebie wyświetlaczem.
500 nujenów i snajperka za kilka tysięcy. Dwa granaty i kasę schowałeś do kieszeni. Tę noc możesz uznać za udaną.
Odwróciłeś się w stronę miejsca, w którym miałeś się spotkać z Panem J.
Pod latarnią w środku parku, tą samą co zwykle stały jakieś postacie. Chociaż byłeś od nich jakieś 100 metrów, zobaczyłeś dwie osoby. Jedna niska - pewnie krasnolud. A ta druga...
Przez moment pomyślałeś, że to Johnson. Nawet zacząłeś mu machać. Ten człowiek wykonał jakiś ruch. Zobaczyłeś, jak wokół postaci pojawia się jasna aura.
Strumień światła uderzył prosto w Twoją twarz.
Kac stulecia to pestka przy tym, co poczułeś. Twoje ciało i mózg zaczęło się rozpadać. Opanowałeś się, udało ci się ustać na nogach i nie zemdleć.
Ale kiedy potrząsnąłeś głową i skupiłeś wzrok poczułeś jedynie gorąco. To pewnie jakiś czar oparty na ogniu. Dobrze, że masz ciuchy wykonane z syntetyków. "Kasa się spali, ale przeżyję". Kiedy przypomniałeś sobie, co jeszcze masz w kieszeni, zdążyłeś jedynie szerzej otworzyć oczy...





Przeliczyłeś się. Twoja postać zginęła

http://img68.imageshack.us/img68/7228/koniecgry9pp.jpg Zacznij od początku.

Więcej w Fandom

Losowa wiki