Fandom

Shadowrun Wiki

Paragraf 520

4119stron na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Dyskusja0 Udostępnij

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Napiąłeś mięśnie. Halloweenersi zmienili pozycję. W powietrzu unosi się atmosfera napięcia. Członkowie gangu uśmiechają się lekko. Odgadli Twoje intencje. Widać, że to dla nich rutyna. Popatrzyliście sobie w oczy. Za chwilę będzie zadyma. Trochę ich sporo ale...
Jeden z nich cofa się chwiejnie. Trzyma się kurczowo za gardło, wydając z siebie charkot. Drugi zaatakował, ale zbiłeś cios przedramieniem, zanim jego dopalacz szybkości zdążył się rozgrzać. Odpowiedziałeś atakiem. Twój cios został zatrzymany przez skórzaną kurtkę. W tle kątem oka widzisz, jak gang Cię otacza. Zabłysły ostrza. Pastelowy łańcuch zaczął wirować w mroku..
Przez twoje ciało przeszedł przyjemny dreszcz. To moc zaczęła wypełniać żyły. Skumulowała się w dłoniach i żądała szybkiego uwolnienia. Wraz z krzykiem wyzwoliłeś energię. Tym razem nawet wzmocniona kurtka nie pomogła. Halloweeners zgiął się w pół, z ust wyciekła mu gęsta ślina.
Świst i uderzenie z tyłu głowy. Ciepła krew zaczęła spływać Ci po karku. Elf w barwach gangu wycofał ruchem nadgarstka fosforyzujący łańcuch...Zaczął gromadzić się tłumek gapiów krzykami podkręcając atmosferę.
Zaczęli Cię flankować. Dostrzegłeś ich nieznaczne ruch głowy. Ruszyli jednocześnie łańcuch pomknął kolorowym łukiem w stronę Twojej głowy. Szpony wystające z nadgarstków drugiego celowały w brzuch. Wygiąłeś ciało i złapałeś łańcuch. Wykorzystując siłę elfa pociągnąłeś go do siebie. Halloweeners z szponami machnął, ale przeszył powietrze. Jego twarz zatrzymała się na Twojej stopie. Na podeszwie zostało sporo pomarańczowej farby.
Elf-ganger popychany siłą bezwładu zarobił łokciem w kark i przytulił chodnik.
No nie było tak trudno. Dłonią dotknąłeś rany z tyłu czaszki. Kość chyba cała.
Nagle rozległ się ryk. Z Jackal's Lantern wypadł ork z wymalowanymi płomieniami na gębie. Za nim wysypywali się inni członkowie gangu. W biegu wysunął pokryte chromem szpony z nadgarstków. Ork przeskoczył nad nieprzytomnymi kumplami. Machnął szeroko. Straszny niezdara, chyba już dzisiaj sporo wypił. Z gracją zszedłeś mu z drogi i złapałeś za rękę. Ork nie powstrzymał impetu własnego ciała i z wrzaskiem runął na powalone motory. Ledwo zdążyłeś się obrócić, gdy uderzyła w Ciebie barwna ściana wrzeszczących Halloweenersów...
http://img386.imageshack.us/img386/7115/maskihelloweeners6003ex.gif



Halloweeners wypluł na chodnik zęba. Wszystkim szumiało w głowach i dzwoniło w uszach. Ciała drżały po wyłączeniu dopalaczy. Jeden z członków gangu pokuśtykał do zmasakrowanego ciała nieznajomego, który ich tak urządził. Zamachnął się, żeby kopnąć. Złamana noga nie wytrzymała. Członek gangu zwalił się na ziemię przeklinając.
- Skurwiel.
Gangeska ze złamanym nosem szturchnęła kumpla orka.
- Torcher zbieramy się...Do...Ripperdocka...Zezłomuj trupa tego gnoja
Torcher nalepiał sobie plastry przeciwbólowe. W ustach rozgryzał jakieś prochy.
- Słyszysz?! - walnęła orka mocniej - Tylko nie schrzań jak ostatnio! Bo ci Red przypali tym razem coś więcej.

Przeliczyłeś się. Zginąłeś walcząc z dwudziestoosobowym gangiem.


http://img68.imageshack.us/img68/7228/koniecgry9pp.jpg Zacznij od początku.

Więcej w Fandom

Losowa wiki